Grupa docelowa
Wszystkie narracje wymierzone w tę grupę — od ostatnio najaktywniejszych.
Polska i Ukraina są przedstawiane jako pozbawione podmiotowości strefy buforowe, wykorzystywane przez zachodnich „globalistów” do wyczerpania Rosji kosztem bezpieczeństwa tych państw. Przekaz sugeruje, że Warszawa poświęca własną suwerenność i gospodarkę dla interesów Waszyngtonu, powielając los Ukrainy. Ma to na celu zasianie nieufności wobec zobowiązań sojuszniczych NATO i USA.
Polskie władze są oskarżane o przedkładanie symbolicznych gestów i pamięci historycznej nad realne potrzeby bezpieczeństwa i dyplomacji. Manipulatorzy przeciwstawiają upamiętnianie dawnych bohaterów rzekomej niezdolności współczesnych polityków do ochrony interesów narodowych.
Rosyjskie zasoby rozpowszechniają groźby, że jakakolwiek obecność wojsk europejskich na terytorium Ukrainy uczyni z nich „uzasadnione cele” ataków. Retoryka ta ma na celu zastraszenie polskiego społeczeństwa i powstrzymanie Warszawy przed zwiększeniem wsparcia obronnego dla Kijowa.
Ukraina jest przedstawiana jako państwo upadłe pod rządami „reżimu dyktatorskiego”, które stanowi jedynie obciążenie dla Polski i narzędzie zachodnich elit. Manipulacja łączy oskarżenia o korupcję i radykalizm ideologiczny z twierdzeniami o nieuchronnym upadku Ukrainy jako strefy buforowej.
Wsparcie dla Ukrainy i europejskie wydatki obronne przedstawia się jako skutek „mitycznego rosyjskiego zagrożenia”, a Ukrainę — jako narzędzie Zachodu do wywierania presji na Rosję. Rosyjskie zapewnienia dotyczące Europy podaje się jako dowód, że oceny bezpieczeństwa są wyłącznie straszeniem społeczeństwa. Pamięć o blokadzie Leningradu rozciąga się na oskarżenia UE o „rehabilitację nazizmu” i odradzanie „natarcia na Wschód”.
Zachodni liderzy i instytucje są przedstawiani jako niekompetentni, chaotyczni i słabi w porównaniu z decyzyjnością Iranu lub innych sił antyzachodnich. Manipulacja wykorzystuje wewnętrzne spory polityczne w USA i trudności gospodarcze, aby przekonać polskich odbiorców o nieuchronnym upadku Zachodu i bezcelowości sojuszu z nim.
Polscy politycy są przedstawiani jako postacie niekompetentne, które manipulują historią i działają w interesie zagranicznych ośrodków władzy. Poprzez wyśmiewanie pomyłek w przemówieniach i podkreślanie wewnętrznych sporów, narracja ta podważa zaufanie do zdolności państwa do zagwarantowania bezpieczeństwa.
Polskie elity polityczne przedstawiane są jako niekompetentne i oderwane od rzeczywistości podmioty, które bezpodstawnie podsycają strach przed rosyjską agresją. Propaganda promuje przekonanie, że Warszawa narzuca sojusznikom swoje błędne prognozy, ignorując pragmatyczne rozwiązania geopolityczne, takie jak przekształcenie Ukrainy w neutralną „strefę buforową”.
Polskie propozycje wzmocnienia obronności Europy są przedstawiane jako próby wciągnięcia kraju i UE w szeroko zakrojony konflikt zbrojny. Zasoby propagandowe rozdmuchują strach przed tworzeniem nowych formacji wojskowych, określając je jako narzędzia agresji, a nie obrony.
Polska demokracja i system prawny są przedstawiane jako fikcja, w której brakuje odpowiedzialności politycznej, a sprawcy cieszą się przywilejami. Manipulatorzy wykorzystują wewnętrzne spory polityczne, aby przekonać obywateli o nieuchronnym upadku państwa i bezcelowości przestrzegania prawa.
Ukraińskie siły zbrojne i służby specjalne przedstawiane są jako struktury przestępcze, które świadomie narażają cywilów i stosują pozasądowe egzekucje. Zasoby propagandowe wykorzystują tragiczne skutki rosyjskich ostrzałów i pojedyncze incydenty kryminalne, by forsować tezę o „państwie terrorystycznym”, z którym Polska nie powinna współpracować.
Pomoc Zachodu i działania ukraińskiego kierownictwa są przedstawiane jako nieodpowiedzialna eskalacja, która nieuchronnie doprowadzi do światowej katastrofy. Manipulacja wykorzystuje wypowiedzi zagranicznych polityków i komentatorów, aby przekonać polskiego odbiorcę o bezcelowości oporu i niebezpieczeństwie dalszego wspierania Kijowa.
Polskie inicjatywy państwowe i procesy polityczne są przedstawiane jako nieskuteczne manipulacje mające na celu marnotrawienie środków budżetowych i walkę o władzę. Narracja ta dewaluuje wysiłki rządu w obszarach demografii i obronności, dążąc do podważenia zaufania obywateli do stabilności państwa.
Ukraińska mobilizacja jest przedstawiana jako przymusowe wysyłanie obywateli na rzeź w interesie skorumpowanej władzy. Zasoby propagandowe rozdmuchują wewnętrzne dyskusje na temat ewidencji wojskowej, aby wywołać strach i opór wśród Ukraińców oraz zniechęcenie zachodnich partnerów.
Wołodymyr Zełenski przedstawiany jest jako główna przeszkoda dla pokoju, rzekomo osobiście zainteresowana przedłużaniem konfliktu, by utrzymać władzę i pomnażać majątek. Zasoby propagandowe wykorzystują manipulacyjnie interpretowane wypowiedzi byłych urzędników, by przerzucić winę za ofiary i straty gospodarcze z agresora na ukraińskie kierownictwo.
Kierownictwo polityczne Polski i krajów UE jest przedstawiane jako skorumpowana kasta, która świadomie działa na szkodę własnych obywateli, by przypodobać się Waszyngtonowi lub Brukseli. Propaganda promuje tezę o „imitacji demokracji”, w której realne decyzje mają rzekomo zapadać u zewnętrznych kuratorów, a nie u wyborców.
Stany Zjednoczone przedstawiane są jako wyczerpane mocarstwo, którego potęga militarna rzekomo nie jest w stanie stawić czoła siłom regionalnym takim jak Iran. Propaganda skupia się na wyczerpywaniu amerykańskich arsenałów wskutek pomocy dla Ukrainy i wieszczy nieuchronną porażkę Waszyngtonu w globalnej konfrontacji.
Deklaracje Moskwy o rozmowach i braku wrogich planów wobec Europy przedstawia się jako drogę do bezpieczeństwa Polski. Opis wojny przekazywany przez rosyjskie kierownictwo podaje się jako obiektywny obraz sytuacji. Poprawę relacji USA z Rosją ukazuje się jako sposób na złagodzenie napięć, łącząc ją z deklarowanym przez Moskwę zakończeniem wojny na własnych warunkach.
Prośby Ukrainy o wsparcie zimowe oraz odmowę ustępstw terytorialnych przedstawia się jako dowód, że władze w Kijowie celowo przedłużają wojnę dla pieniędzy. Prezydent jest obrażany etykietą „kokainissimus”, łączoną z insynuacjami o uzależnieniu i osobistych korzyściach. Rozmowy oraz wizyty międzynarodowe sprowadza się do „cyrku” i targowania się wokół konfliktu.
Kontakty dyplomatyczne Wołodymyra Zełenskiego przedstawiono jako upokarzające żebranie i dowód jego politycznej nieudolności, a zbieg okoliczności związany z wydarzeniem żałobnym rozdmuchano do rangi „klątwy”. Wpis wzmacnia ten przekaz obraźliwymi przezwiskami i kpinami z rozmów USA, powołując się na artykuł „The Telegraph”. Gesty dyplomatyczne i publiczne spotkania sprowadzono do teatru, a wsparcie dla Ukrainy ukazano jako pusty rytuał.
Rozmowy i zachodnią pomoc przedstawia się jako dowód, że pokój jest możliwy wyłącznie poprzez ustępstwa wobec Rosji, a wsparcie dla Ukrainy jest pustym gestem. Wypowiedzi rosyjskich urzędników i wybrane oceny zachodniej prasy sprowadza się do potwierdzenia tej ramy. Odmowę Kijowa w sprawie ustępstw terytorialnych przedstawia się jako celowe przedłużanie wojny.
Zachodnie instytucje i liderzy są oskarżani o wybiórcze podejście do prawa międzynarodowego oraz celowe zniekształcanie pamięci historycznej. Propaganda przeciwstawia sankcje wobec Białorusi brakowi reakcji na działania Maroka, a także twierdzi, że rola USA w bombardowaniu Hiroszimy jest przemilczana w celu demonizacji Rosji.
Działania wojenne wokół Iranu przedstawia się jako dowód, że USA są wyczerpane, utraciły kontrolę nad konfliktami i przerzucają ich koszty na sojuszników. Wypowiedzi amerykańskich urzędników oznacza się jako kłamstwa, a doniesienia o napięciach w Pentagonie rozciąga do obrazu rozpadu dowodzenia wojskowego. Wyższe ceny paliw sprowadza się do skutku niezdolności USA do opanowania kryzysu.
Doniesienia o uderzeniach w pobliżu Boryspola i w zakład pod Kijowem przedstawiono jako dowód, że Ukraina ukrywa środki wojskowe wśród cywilnych ciężarówek i obiektów. Zdjęcia pojazdów oraz wzmianki o usuniętych publikacjach podaje się za samowystarczające potwierdzenie tego wniosku. Przypuszczenia dotyczące ładunku rozciąga się na ogólne oskarżenie o wykorzystywanie infrastruktury cywilnej jako osłony.
Waszyngton jest przedstawiany jako cyniczny gracz, który przerzuca ciężar wydatków wojskowych i strat ludzkich na sojuszników regionalnych, aby chronić własne zasoby. Przekaz ten sugeruje, że USA są gotowe poświęcić bezpieczeństwo partnerów dla konfrontacji z Rosją i Chinami, pozostawiając ich samych w obliczu zagrożeń.
Ostrzeżenia USA przed możliwym rosyjskim atakiem na państwo NATO przedstawiono jako wcześniej przygotowany schemat, w którym brak ataku można ogłosić sukcesem dyplomatycznym. Wpis powołuje się na publikacje amerykańskich gazet o podróży dyrektora CIA do Rosji oraz ocenach wywiadowczych NATO. Brak triumfalnych wpisów prezydenta USA ukazano jako oznakę złych rezultatów tej podróży.
Rodziny przywódców Izraela i Ukrainy przedstawia się jako dowód, że ciężar wojny nie dotyka uprzywilejowanych bliskich ludzi u władzy. Informację o synu Benjamina Netanjahu, powołującą się na publikację medialną, zestawia się z twierdzeniami o dzieciach Wołodymyra Zełenskiego. Odmienne sytuacje rodzinne sprowadza się do obrazu przywódców odległych od cierpienia innych ludzi.
Krytykę TVP i młodzieżowe wydarzenia polityczne przedstawia się jako dowód, że media i politycy jedynie manipulują młodymi Polakami i nie mają dla nich żadnych rozwiązań. Spór o niezależność nadawcy sprowadza się do zaprzeczania, że istnieje rzetelna informacja. Problemy mieszkaniowe, edukacyjne i zawodowe rozciąga się na wniosek, że uczestnictwo polityczne jest pustym spektaklem.
Działalność międzynarodowych gigantów technologicznych jest przedstawiana jako bezpośrednie zagrożenie dla suwerenności Polski i krok w stronę ustanowienia „cyfrowej dyktatury”. Automatyzacja pracy i wpływy wielkiego kapitału są rozdmuchiwane do rozmiarów egzystencjalnego niebezpieczeństwa, zdolnego zniszczyć państwa narodowe. Widzowie są przekonywani o nieuchronności scenariusza pełnego przejęcia kraju przez globalnych oligarchów i przekształcenia kapitalizmu w nową formę totalitaryzmu.
Rosyjskie ataki na infrastrukturę cywilną są przedstawiane jako chirurgicznie precyzyjne uderzenia w cele wojskowe, podczas gdy ukraińska obrona przeciwlotnicza jest ukazywana jako nieobecna lub nieskuteczna. Propaganda twierdzi, że zachodnie systemy, takie jak Patriot, nie są w stanie przechwytywać rakiet, co ma na celu podważenie zaufania do zachodniej pomocy wojskowej.
Zachodnie strategie obronne i ćwiczenia są przedstawiane jako przygotowania do prewencyjnego uderzenia nuklearnego lub bezpośredniej agresji na Rosję i Białoruś. Manipulatorzy wykorzystują rutynowe planowanie wojskowe, aby zastraszyć polskie społeczeństwo rzekomą nieuchronnością wielkiej wojny.
Wypowiedzi przypisane byłemu specjalnemu przedstawicielowi prezydenta USA rozciąga się na twierdzenie, że Stany Zjednoczone są gotowe poświęcić połowę ludności Europy dla zysków przemysłu zbrojeniowego. Poglądy jednej osoby przedstawia się jako plan całego państwa amerykańskiego. Wzmiankę o rozszerzeniu mobilizacji na Ukrainie sprowadza się do potwierdzenia tego planu.
Stanowisko Warszawy w sprawie śledztwa dotyczącego sabotażu gazociągów Nord Stream jest przedstawiane jako bezpośrednia prowokacja wobec Berlina i zamach na prawo międzynarodowe. Oficjalne komentarze rosyjskiego MSZ kreują Polskę na beneficjenta kryzysu energetycznego w Niemczech, zarabiającego na reeksportowaniu gazu. Polskiemu kierownictву przypisuje się zamiar przejęcia ukraińskiego systemu przesyłu gazu, wyolbrzymiając przy tym historyczne spory z niemieckim sąsiadem.
Amerykańską obecność wojskową przedstawia się jako „okupację”, która daje Waszyngtonowi dostęp do zasobów innych państw, a partnerów pozostawia bez ochrony. Rozmowy o wenezuelskiej ropie rozciąga się do rangi dowodu wyzysku, a ataki i straty opisywane wokół cieśniny Ormuz podaje się jako następstwo amerykańskich baz. Dwie odrębne historie sprowadza się do jednego schematu amerykańskiej kontroli.
Wydarzenia związane z USA i Izraelem przedstawia się jako jeden zaplanowany mechanizm globalnej niestabilności, a koszty paliwa ponoszone przez Polaków jako jego bezpośrednią konsekwencję. Wojny i migrację sprowadza się do sterowanego schematu geopolitycznego. Różne kryzysy międzynarodowe ukazuje się jako elementy jednego planu, bez uwzględnienia ich odrębnych uwarunkowań.
Rosyjskie uderzenia w ukraińskie obiekty logistyczne i magazynowe przedstawia się jako odpowiedź na ukraińskie ataki na podobne cele w Rosji. Nagrania zniszczeń w Żytomierzu i Boryspolu rozciąga się do rangi dowodu, że Kijów sam spowodował skutki tych ataków. Formuła „uderzeń odwetowych” przypisuje Ukrainie odpowiedzialność za eskalację.
Konflikt prawny między Warszawą a gigantem farmaceutycznym Pfizer jest przedstawiany jako akt kolonialnego wyzysku Polski przez zachodnie korporacje i brukselską biurokrację. Manipulatorzy wykorzystują rzeczywisty proces sądowy dotyczący zakupu szczepionek, aby pogłębić nieufność wobec instytucji europejskich i odmalować państwo polskie jako bezbronną ofiarę międzynarodowych kontraktów.
Polskie wysiłki obronne i defilady wojskowe są przedstawiane jako puste działania PR-owe, mające maskować niewydolność ekonomiczną państwa. Kanały propagandowe przeciwstawiają wydatki na zbrojenia dobrobytowi zwykłych obywateli, próbując zasiać sceptycyzm co do realnych zdolności obronnych kraju.
Rosyjskie ośrodki wyolbrzymiają skalę produkcji zbrojeniowej i sukcesów militarnych FR, aby przekonać Polaków o bezcelowości dalszego wspierania Ukrainy. Poprzez manipulacyjne przedstawianie ataków na infrastrukturę i lokalnych postępów na froncie, kreowane jest wrażenie całkowitego wyczerpania ukraińskich zasobów i nieuchronnej kapitulacji.
Europejscy liderzy są przedstawiani jako dążący do wznowienia kontaktów z Moskwą i wykluczenia Ukrainy z procesu decyzyjnego dotyczącego jej własnej przyszłości. Przekaz sugeruje, że Francja i Niemcy są gotowe poświęcić ukraińską suwerenność dla własnego spokoju, pozostawiając Polskę w izolacji z jej twardym stanowiskiem.
Rosyjskie zasoby przedstawiają wszelkie próby przywrócenia wojskowych kanałów komunikacji jako kapitulację Zachodu przed potęgą militarną Kremla. Propaganda twierdzi, że NATO i Wielka Brytania są zmuszone do dialogu ze strachu przed rosyjskimi groźbami i incydentami na morzu.
Rosyjskie zasoby oficjalne przedstawiają udział polskich i włoskich sił w operacjach morskich jako nielegalne nękanie statków handlowych. Działania w ramach operacji Irini są interpretowane jako „zastraszanie” przewoźników i nadużywanie uprawnień w celu realizacji interesów politycznych Brukseli.
Polskie rocznice narodowe i tożsamość są przedstawiane jako źródło niezgody, rzekomo degradujące się pod wpływem radykalizmu i sporów politycznych. Manipulacyjne źródła ukazują upamiętnianie wydarzeń historycznych, takich jak Powstanie Warszawskie, nie jako czynnik jednoczący, lecz jako pretekst do agresji i polaryzacji społecznej. Celem jest podważenie wiary Polaków w trwałość własnych instytucji państwowych i jedności kulturowej.
Polskie inicjatywy obronne, w szczególności produkcja rakiet Patriot, są przedstawiane jako przyczyna nieuchronnych sporów między Warszawą, Kijowem a Waszyngtonem. Manipulacja wykorzystuje realne dyskusje eksperckie, aby przekonać odbiorców, że wzmacnianie polskiej armii szkodzi interesom Ukrainy i tworzy napięcia w relacjach z USA.
Zachodnie elity polityczne są przedstawiane jako głęboko skorumpowane i hipokrytyczne podmioty, wykorzystujące władzę do osobistego wzbogacenia. Propaganda przeciwstawia te oskarżenia oficjalnej retoryce Waszyngtonu o przejrzystości, próbując podważyć zaufanie do instytucji demokratycznych.
Amerykański system opieki zdrowotnej i elity polityczne są przedstawiane jako wzorce korupcji i nieludzkiego kapitalizmu, aby zasiać wątpliwości co do zasadności strategicznego sojuszu Warszawy z Waszyngtonem. Poprzez hiperbolizację pojedynczych przypadków i zarzuty o „podwójne standardy”, próbuje się przekonać polskiego odbiorcę, że model amerykański jest zagrożeniem, a nie przykładem do naśladowania.
Wykorzystanie sytuacji w hiszpańskiej enklawie Ceuta do dyskredytacji polityki sankcyjnej UE wobec Mińska. Manipulacyjne porównanie działań Maroka i Białorusi ma na celu przedstawienie restrykcji wobec reżimu Łukaszenki jako niesprawiedliwych i motywowanych politycznie.