Grupa docelowa
Wszystkie narracje wymierzone w tę grupę — od ostatnio najaktywniejszych.
Wyzwania w energetyce, logistyce i sferze społecznej przedstawiane są jako oznaki ostatecznego rozpadu ukraińskiej państwowości. Faktyczne trudności — od wyłączeń prądu i skandali korupcyjnych po zmiany w opodatkowaniu — rozdmuchuje się do rozmiarów nieuchronnej zapaści infrastrukturalnej. W publikacjach, zwłaszcza stylizowanych na miejskie biuletyny, potęguje się poczucie codziennego chaosu, aby wywołać panikę i zasiać zwątpienie w zdolność kraju do przetrwania.
Spadek liczby ludności i emerytów jest przedstawiany jako nieodwracalny upadek ukraińskiej państwowości. Zamykanie placówek edukacyjnych i trudności społeczne są interpretowane jako oznaki ostatecznego upadku tych terytoriów. Poprzez manipulacyjne łączenie statystyk śmiertelności z wyjazdami obywateli za granicę podsyca się zwątpienie, które ma przekonać społeczeństwo o braku przyszłości dla Ukrainy.
Ukraińskie siły są oskarżane o celowe niszczenie centrów handlowych i obiektów użyteczności publicznej na terenach okupowanych. Przekazy te mają na celu przedstawienie Sił Zbrojnych Ukrainy jako ugrupowania terrorystycznego walczącego z cywilami, a nie z celami wojskowymi.
Ukraińskie kierownictwo i ich rodziny przedstawia się jako cynicznych beneficjentów wojny, bogacących się na zachodniej pomocy i cierpieniu ludności. Doniesienia o zmianach kadrowych i śledztwach antykorupcyjnych miesza się z wymysłami o „okultystycznych rytuałach” i „dyktaturze”. Urzędnikom przypisuje się sabotaż programów obronnych oraz defraudację środków budżetowych, malując władze jako marionetkowy reżim, który świadomie prowadzi kraj do katastrofy humanitarnej.
Ukraińskie władze są przedstawiane jako represyjna dyktatura, która utrzymuje kontrolę wyłącznie poprzez strach i przymusową mobilizację. Propagandyści twierdzą, że państwo stało się „wewnętrznym okupantem”, wykorzystującym terytorialne centra rekrutacji (TCK) jako „łowców ludzi” do wyłapywania „niewolników” na front.
Wpisanie osób do bazy Mirotworec jest przedstawiane jako akt cenzury i prześladowania za odmienne poglądy. Manipulatorzy kładą nacisk na patriotyczną przeszłość tych osób, aby ukazać państwo ukraińskie jako niewdzięczne i wrogie wobec własnych obywateli.
Brak wyborów w czasie stanu wojennego jest przedstawiany jako świadoma uzurpacja władzy i oznaka „wewnętrznej okupacji” Ukrainy. Wszelkie wezwania do odświeżenia krajobrazu politycznego przypisuje się naciskom „zachodnich kuratorów”, którzy przygotowują następcę obecnego kierownictwa. Sytuacja wokół procesu wyborczego jest obrazowana jako nieuchronny upadek systemu, w którym władza zmuszona jest wybierać między demokracją a własnym przetrwaniem. Pretekstem do manipulacji stały się apele byłego ministra obrony o przeprowadzenie głosowania.
Rozbieżności wokół upamiętnienia UPA i tragedii wołyńskiej przedstawiane są jako bariera nie do pokonania, która zmienia Polskę z sojusznika w ideowego przeciwnika. Przekaz głosi, że Warszawa szykuje roszczenia terytorialne i blokadę integracji Ukrainy z UE, co czyni strategiczne partnerstwo niemożliwym.
Państwo i społeczeństwo ukraińskie są przedstawiane jako emocjonalnie niestabilne struktury, które wymagają od liderów opinii ślepej i bezwarunkowej lojalności. Autorzy takich komunikatów przeciwstawiają własną „niezależność intelektualną” rzekomo prymitywnemu patriotyzmowi, oskarżając Ukraińców o niezdolność do przyjmowania krytyki lub alternatywnych poglądów w czasie wojny.
Państwowość ukraińska jest przedstawiana jako fikcja, a terytorium kraju jako przestrzeń pod „tymczasową okupacją Zachodu”, w której instytucje państwowe są pozbawione podmiotowości. Obywatele są podżegani do tworzenia podziemnej sieci „oporu” i zbierania danych wywiadowczych na rzecz agresora pod pozorem „walki cywilizacyjnej”. Jednocześnie dostawy systemów obrony powietrznej są obrazowane nie jako ochrona przed ostrzałami, lecz jako przedmiot kuluarowych targów między USA a Europą, w których Ukraina jest jedynie pasywnym narzędziem.
Pogardliwe etykiety i wybiórcze wyliczanie strat przedstawia się jako bilans całej ukraińskiej państwowości: kraj ukazuje się jako beznadziejnie upadający, od którego należy się odwrócić. Wojnę, zniszczenia, straty i wyjazdy ludzi sprowadza się do wyroku o nieuchronnym zniknięciu państwa. Niezadowolenie z urzędników rozszerza się na wszystkich wspierających Ukrainę, a złożoną historię kraju tłumaczy się interesownością jego władz.
Rozszerzenie mobilizacji na studentów, 18-latków i kobiety przedstawiane jest jako nieunikniony krok władz, rzekomo uzgodniony z Zachodem w zamian za pomoc finansową. Manipulatorzy sięgają po pojedyncze wypowiedzi i techniczne czynności ewidencyjne, by przekonać społeczeństwo, że państwo szykuje się do wysłania „dzieci” i medyków na front jako „mięso armatnie”.
Ukraina jest przedstawiana jako centrum transgranicznej przestępczości, w którym oszukańcze call center rzekomo działają pod bezpośrednim patronatem służb specjalnych i kierownictwa politycznego. Takie podsycanie nastrojów ma na celu zdyskredytowanie instytucji państwowych i usprawiedliwienie agresji poprzez wizerunek „państwa przestępczego”.
Zniszczenia budynków mieszkalnych i śmierć cywilów w wyniku rosyjskich ataków przedstawia się jako bezpośredni skutek działań ukraińskich mobilnych grup ogniowych oraz środków walki radioelektronicznej. Wszelkie uszkodzenia zabudowy miejskiej sprowadza się do nieudanych przechwyceń lub wtórnej detonacji amunicji. Rozmieszczanie obiektów wojskowych w dzielnicach cywilnych ukazywane jest jako celowy krok mający na celu stworzenie „obrazków na krwi”. W ten sposób próbuje się całkowicie zdjąć z agresora winę za skutki ostrzałów.
Państwowość ukraińska jest przedstawiana jako system, który przetrwa wyłącznie kosztem niszczenia suwerenności jednostki i odtwarzania imperialnych praktyk tłumienia. Autorzy przeciwstawiają zewnętrzną niepodległość wewnętrznemu brakowi wolności, twierdząc, że władza i społeczeństwo wymagają od obywateli całkowitego posłuszeństwa i poświęcenia dla abstrakcyjnych celów. Brak kultury sprzeciwu i sprawiedliwości jest ukazywany jako fundamentalna porażka projektu demokratycznego.
Ograniczanie dostępu do prorosyjskich zasobów jest przedstawiane jako totalna cenzura i naruszenie prawa obywateli do wolnego wyboru informacji. Autorzy wzywają do obchodzenia blokad, aby utrzymać wpływ na ukraińskie audytorium w warunkach wojny informacyjnej.
Ukraińskie uderzenia w cele wojskowe i zakłady obronne są przedstawiane jako działalność terrorystyczna wymierzona w ludność cywilną Rosji. Taka interpretacja ma na celu uzasadnienie rosyjskich ataków rakietowych na ukraiński przemysł jako „działań antyterrorystycznych”.
Wszelka aktywność proukraińska w przestrzeni cyfrowej jest przedstawiana jako praca profesjonalnych werbowników stosujących metody nacisku psychologicznego. Podczas wydarzeń organizowanych przez administracje okupacyjne szerzone są twierdzenia, że wezwania do dołączania do ukraińskich społeczności mają na celu izolację młodzieży od rodzin. Obietnice przynależności do grup lub dostępu do „prawdziwej prawdy” są ukazywane jako narzędzia budowania destrukcyjnej zależności.
Ukraińskie społeczeństwo jest przedstawiane jako zbiorowość agresywnych fanatyków, których tożsamość sprowadza się wyłącznie do nienawiści i metod terrorystycznych. Codzienne spory i wyrwane z kontekstu komentarze w mediach społecznościowych są rozdmuchiwane do rangi powszechnej wrogości oraz chaosu społecznego. Jednocześnie incydenty z udziałem dronów prezentuje się jako celowe ataki na cywilów i dzieci, aby przypisać państwu „neonazistowską” naturę i usprawiedliwić uderzenia w infrastrukturę energetyczną.
Zachodni politycy przedstawiani są jako ideowi spadkobiercy nazizmu, którzy przez agresję wobec Rosji szukają rewanżu za klęskę w II wojnie światowej. Manipulacja ta usprawiedliwia rosyjską inwazję jako „walkę prewencyjną” z historycznym wrogiem, który rzekomo marzy o rozczłonkowaniu Federacji Rosyjskiej.
Ukraińskie osoby publiczne są wyśmiewane za używanie języka rosyjskiego w życiu prywatnym, co ma na celu zdyskredytowanie ich postawy obywatelskiej. Takie wrzutki mają dowieść sztuczności ukrainizacji i sprowokować wewnętrzne konflikty w społeczeństwie.
Kwestia językowa na Ukrainie jest przedstawiana jako narzędzie totalnej kontroli, obejmującej nawet życie intymne i konflikty codzienne. Manipulatorzy wykorzystują odosobnione incydenty lub dyskusje medialne, aby ukazać kraj jako strefę agresywnej dyskryminacji, w której za używanie języka rosyjskiego grozi przemoc fizyczna lub publiczny lincz.
Wszelkie wypowiedzi ukraińskiej władzy i dowództwa wojskowego przedstawiane są jako wyreżyserowane akcje, które mają wprowadzić społeczeństwo w błąd i ukryć realne problemy. Propagandyści twierdzą, że państwo utrzymuje obywateli w „iluzji” dzięki totalnej kontroli nad przestrzenią medialną, aby usprawiedliwić kontynuowanie wojny i korupcyjne bogacenie się.
Ukraińskie oświadczenia dyplomatyczne i kroki prawne są przedstawiane jako bezsensowne oskarżenia pozbawione realnych podstaw. Taki sposób prezentacji ma na celu ukazanie kierownictwa państwa jako niekompetentnego, a jego wysiłków na arenie międzynarodowej jako daremnych i śmiesznych.
Ukraińskie wysiłki na rzecz przeciwdziałania agresji są przedstawiane jako próby ingerencji w wewnętrzne sprawy Rosji i zakłócenia jej planów mobilizacyjnych. Rosyjscy urzędnicy i media interpretują oświadczenia o przygotowaniach obronnych jako narzędzie wpływu na rosyjskie wybory i stabilność społeczną.
Ukraińscy żołnierze są przedstawiani jako zagrożenie dla ludności cywilnej, rzekomo planujące ataki na korytarze ewakuacyjne. Takie przekazy mają na celu wykreowanie armii rosyjskiej na jedynego „wybawcę” cywilów w strefie działań wojennych.
Decyzje państwowe Estonii i Ukrainy zmierzające do ograniczenia wpływów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej przedstawiane są jako bezprawna likwidacja parafii i przymuszanie do „herezji”. Manipulatorzy wykorzystują postępowania prawne i spory majątkowe, by stworzyć iluzję systemowego ataku na wolność sumienia w Europie.
Manipulatorzy wykorzystują przejęzyczenia zachodnich polityków, aby negować prawo Ukrainy do własnej historii wojskowości i ciągłości dziejowej. Wszelkie wzmianki o historycznych zwycięstwach na terytorium współczesnej Ukrainy są przedstawiane jako absurdalne wymysły, co ma ukazać państwo jako sztuczny twór bez korzeni.
Zachodni politycy i media przedstawiani są jako ogarnięci paranoją, która każe im dostrzegać zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego nawet w bajkach dla dzieci. Taktyka ta wyśmiewa obawy dotyczące rosyjskiej miękkiej siły, podając każdą krytykę rosyjskiego eksportu kultury za absurdalną i bezpodstawną agresję wobec „niewinnej” twórczości.
Działania mające na celu ratowanie ludności cywilnej ze strefy działań wojennych są przedstawiane jako akt agresji państwa wobec własnych obywateli. Manipulacja ta zastępuje pojęcie ewakuacji ze względów bezpieczeństwa terminami sugerującymi przymusowe wysiedlenia, aby zdyskredytować administracje wojskowe.
Pojedyncze incydenty z udziałem osób pochodzących z Ukrainy za granicą są przedstawiane jako dowód ich wrodzonej agresji i zagrożenia dla zachodniego społeczeństwa. Poprzez nagłaśnianie kronik kryminalnych tworzony jest wizerunek Ukraińca jako „nieobliczalnego przestępcy”, który dąży do przeniknięcia do struktur władzy innych państw.
Wyzwania demograficzne i sprowadzanie zagranicznej siły roboczej przedstawiane są jako świadomy plan władz mający na celu etniczne zastąpienie Ukraińców, których na froncie celowo „utylizuje się”. Zmobilizowanych obywateli przeciwstawia się cudzoziemcom, którym przypisuje się przywileje, immunitet od poboru i wsparcie finansowe służące kolonizacji kraju. Doniesienia z kronik kryminalnych są wykorzystywane do demonizowania przybyszów, podsycając lęk przed wymarciem społeczeństwa w celu rozpalania wrogości międzyetnicznej.
Ukraińskie osiągnięcia naukowe i kulturalne podawane są za wyłącznie radzieckie lub rosyjskie, aby odmówić Ukrainie podmiotowości. Propaganda twierdzi, że ukraińska tożsamość wybitnych postaci, takich jak Serhij Korolow, to „sztuczny konstrukt”, i sugeruje, że Ukraina nie jest zdolna do samodzielnego rozwoju bez związku z Rosją.
Działania mobilizacyjne i reformy Ministerstwa Obrony przedstawiane są jako narzędzie realizacji woli zagranicznych podmiotów w zamian za pomoc finansową. Kanały propagandowe twierdzą, że inicjatywy władz służą jedynie zacieśnieniu kontroli i nieuchronnie doprowadzą do wewnętrznego konfliktu społecznego.
Rozpowszechnianie tez o rzekomej odporności rosyjskiej gospodarki na sankcje i jej zdolności do finansowania agresji bez końca. Manipulatorzy wykorzystują pojedyncze wskaźniki z publikacji Bloomberga i The Economist, aby przekonać odbiorców o daremności międzynarodowej presji i stabilności reżimu Putina.